"FUNDACJA DZIECIOM "ZDĄŻYĆ Z POMOCĄ" KRS: 0000037904
ul. Łomiańska 5, 01-685 Warszawa, Wpłaty z dopiskiem:
4620 Citkowska Paulinka
prosimy kierować na konto Bank Pekao SA I O/Warszawa
41 1240 1037 1111 0010 1321 93625


REHABILITACJA

Zaczęłam ćwiczenia w 2 miesiącu życia. Im więcej będę ćwiczyć, tym szybciej stanę na własnych nogach. Chodzi o to, aby dostarczać bodźców, które są niezbędne do rozwoju. Jak wiele jest bodźców, które dla moich rówieśników są oczywiste i codzienne tj. zabawa paluszkami, wodzenie wzrokiem za zabawką, chwytanie zabawki, wkładanie stópek do buzi itp. To mi może zapewnić jedynie rehabilitacja.


"Ludzie o wielkich sercach"

Do Ośrodka Wczesnej Interwencji chodzę z moją mamą. Dwa razy w tygodniu spotykam się z moim ulubionym fizjoterapeutą, panem Jackiem, który poprzez odpowiednie ułożenie ciała dostarcza poprawnych wzorców, a co za tym idzie uzyskuje efekty w leczeniu. Nie wiem za bardzo do czego służą rączki ani nóżki i choć mam małą główkę, nie potrafię utrzymać jej na szyi. Pan Jacek nigdy nie krzyczy i ma fajne ciemne włosy, dlatego lepiej go widzę.


Dwa razy w miesiącu spotykam się z moją ukochaną panią Ilonką, logopedą. Jest przesympatyczna i lekko zwariowana. Bardzo się cieszy jak robię postępy. Gdy u niej jestem zawsze próbuje mnie złapać za język. Walczy z nieprawidłowo pracującymi mięśniami żuchwy. Lubię jak masuje mi buźkę i robi ćwiczenia, które poprawiają napięcie. Choć mam kilka miesięcy pani Ilona stara się, abym w przyszłości poprawnie mówiła przez co nie będę miała trudności z pisaniem i czytaniem. Polecam wszystkim komu zależy na prawidłowej wymowie.


Co trzy miesiące spotykam się z panią Joasią-psycholoszką, która bacznie mnie obserwuje i sprawdza, czy moje zachowanie i poziom rozwoju wykazują nieprawidłowości. Niestety w moim przypadku te nieprawidłowości są bardzo duże. Dlatego dostaję zadania domowe tj. bardzo lekkie i przyjemne zabawy, które mają umożliwić mój rozwój.


Moi rodzice choć są bardzo wdzięczni wszystkim, którzy pracują ze mną w Ośrodku, czuli, że trzeba robić coś jeszcze. Tydzień ma w końcu 7 dni, więc dlaczego nie zająć go w pełni ćwiczeniami. Tata spakował nas do samochodu i pojechaliśmy do Centrum Rehabilitacji w Starogardzie Gdańskim. Okazało się, że tam też pracują bardzo życzliwi ludzie, którzy chętnie będą ze mną pracować. Na spotkania dojeżdżaliśmy codziennie na godz. 7 rano przez 2 tygodnie, później 2 tygodnie przerwy i znowu 2 tygodnie ćwiczeń. W tym miejscu chcielibyśmy pozdrowić i podziękować pani Ani, która zajmowała się mną i była bardzo miła. Po 2 miesiącach ćwiczeń w Starogardzie pojechaliśmy do Olsztyna spotkać się z innym fizjoterapeutą, a program który dostaliśmy zabiera nam całe dnie. Ćwiczenia, które nauczyliśmy się w Olsztynie opierają się na metodzie Glenna Domana. Ogólnie mówiąc twierdzi on, że aby pobudzić mózg należy stymulować wszystkie 5 zmysłów: wzrok, słuch, dotyk, smak i węch. Nie mogę na razie napisać o wynikach rehabilitacji, bo ćwiczę dopiero 2 miesiące, ale pokładam w nich duże nadzieje.


Turnus

Udało się. Pojechaliśmy. Tata był z nami kilka dni, abyśmy z mamą się rozejrzały i poznały wszystko, a później pojechał już do pracy. Turnus trwał od 11.01-23.01 i odbywał się w małej miejscowości Wojtkowizna k/Olsztyna w pensjonacie Leśna Góra położonym w środku lasu. Już od pierwszego dnia program rehabilitacyjny był bardzo napięty.

8.00-9.00 Śniadanie

9.00-9.30 Dźwiękoterapia

Terapia dźwiękowa wchodzi w skład medycyny wibracyjnej, której to określona częstotliwość stymuluje mózg. Muzyka terapeutyczna wpływa więc na fale mózgu. Składa się ona z elektronicznych dźwięków, jak i dźwięków instrumentów oraz dźwięków natury. Terapia ta polega na słuchaniu odpowiednio przygotowanego materiału dźwiękowego przez specjalne słuchawki. Ich odmiennością jest to, iż nie izolują one dziecka od dźwięków z otoczenia. Słuchanie pewnego rodzaju dźwięków działa pobudzająco na mózg przygotowując go do innego rodzaju aktywności. Szczególnie korzystne dla naszego organizmu jest np. muzyka Mozarta, Chorały Gregoriańskie.

9.30-9.40 Układ przedsionkowy (batuta)

Całkiem fajne ćwiczenia. Razem z panem Danielem skakałam w powietrzu. Pan Daniel robił mi fikołki do przodu i do tyłu, obroty w prawo i w lewo. Wszystko po to, by pobudzić układ przedsionkowy, zwany dawniej zmysłem równowagi, który odpowiedzialny jest za nasze relacje z siłą przyciągania ziemskiego. Jeżeli działa prawidłowo nie odczuwamy jego istnienia. Natomiast najmniejsza jego dysfunkcja utrudnia nam utrzymywanie właściwej postawy ciała, poruszanie się, orientację w przestrzeni, wprowadza w stan niepewności, i właśnie u mnie występują zaburzenia w funkcjonowaniu tego układu.

10.10-11.20 Patterning I

Ćwiczenia odbywały się w dużej sali, gdzie spotykałam się z moimi koleżankami i kolegami. Sala tętniła życiem, śmiechem, radością młodych ludzi-wolontariuszy, którzy mieli dużo zapału do pracy z nami.

13.00-13.50 Obiad

13.50-14.30 Konsultacja Makrobiotyczna

Prowadzona była przez panią Grażynę. Makrobiotyka, czyli sztuka przedłużania życia ludzkiego. Zgodnie z tą wiedzą prawidłowa dieta ma około 70% wpływu na zachowanie lub odzyskanie zdrowia. W związku z tym, tak ważne jest, aby uzmysłowić sobie nieznaczne dotąd zależności pomiędzy błędami w odżywianiu i stylu życia, a wynikającymi z nich dolegliwościami. Dlatego celem rozmów było omówienie reguł zasad pozwalających samodzielnie korzystać z wiedzy o odżywianiu.

15.40-16.50 Patterning II

17.10-17.50 Terapia czaszkowo-krzyżowa. Rozluźnianie powięziowo-mięśniowe.

Terapię prowadziła pani Mieczysława, która była bardzo ciepłą i życzliwą osobą. Terapia jest niezwykłą metodą uzdrawiającą jednocześnie duszę i ciało. Uwalnia od stresów i przewlekłych problemów ze zdrowiem, uruchamia siły obronne organizmu.
Terapeuta wykonuje delikatne ruchy i muśnięcia w okolicy czaszki, kości krzyżowej, kręgosłupa i tkanki łącznej w celu zidentyfikowania napięć oraz przywrócenia równowagi całemu organizmowi. Zabieg jest łagodny i relaksujący.

18.00-19.00 Kolacja

19.00-20.00 Wykład

Gdy już było po wszystkich ćwiczeniach na spokojnie mamy mogły wymienić swoje doświadczenia i porozmawiać na nurtujące je tematy.
Na wieczorne spotkania pani Grażyna przygotowywała dla nas degustację potraw ze zdrowej żywności, a my dzieciaki mieliśmy czas wolny i chwilę, aby się poznać i wymienić adresami.
Poznałam i zaprzyjaźniłam się z: Roksaną, Gabrysią, Skayem, Martą, Olkiem, Miriam, Mateuszem, Magdą, Olą, Julią, Michałem.
Niestety z całego towarzystwa byłam najmłodsza, ale i tak przypadłam wszystkim do gustu. Mam nadzieję, że gdy się spotkamy na letnim turnusie to i ja będę już bardziej samodzielna i będę mogła bawić się z moimi przyjaciółmi już bez mamy.

W sklepie spożywczym VEGA w Tczewie wystawiona jest skarbonka, z której zbiórka pieniążków przeznaczona jest na turnusy rehabilitacyjne. To bardzo duża pomoc dla moich rodziców. Na pierwszy turnus udało się zebrać 1800 zł. To dużo pieniędzy.
Dlatego chciałabym serdecznie podziękować wszystkim dobrym ludziom za dar serca, dzięki którym mogłam być rehabilitowana, a także wszystkim, którzy z poświęceniem i na wiele sposobów przyczyniają się do mojego leczenia.


Turnus w miejscowości Poniec niedaleko Leszna.

Oj to były dwa długie dni. Pierwszego dnia, zajęcia trwały od 10.00 do 19.00 godziny z małymi przerwami na posiłki. Drugiego dnia zajęcia kończyły się o 14.00, bo czekała nas długa droga do domu (7 godzin). Turnus prowadziły dwie sympatyczne panie p. Jola i p. Magda.

Na turnusie rodzice uczyli się rehabilitacji metodą Vojty i różnego rodzaju masaży, poprzez który możemy wpływać na stan układu nerwowego u dzieci. Odpowiednio wykonany masaż jest tą formą dotyku, która karmi mózg dzieci, samymi dobrymi bodźcami.

Metoda Vojty to również bodźcowanie ( centralnego układu nerwowego CUN) do „samonaprawy”. Zmusza się mózg do znalezienia drogi realizacji genetycznego planu rozwoju człowieka. Tylko w terapii Vojty wpływamy bezpośrednio (przez łuk odruchowy) na mózg dziecka (główny sterownik naszego ciała) i zmuszamy go do wysyłania bardziej prawidłowych nakazów np. do mięśni. Jakie zasoby, rezerwy drzemią w mózgu dziecka nie pokaże nam żadna aparatura. Oceniać trzeba postępy jakie dziecko uzyskuje w trakcie terapii.

Dlatego trzeba ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć...


Turnus w Ożarowie Mazowieckim pod Warszawą.

01.08-15.08.2008

Do Ożarowa mieliśmy 320 km, 5 godz. w foteliku, nie było lekko, ale dałam radę. Mój tata specjalnie wyjeżdża w nocy, abym podróż przesypiała i nie odczuwała niewygody.

Na miejscu przywitali mnie przyjaciele, których poznałam na poprzednim turnusie: Mateusz, Magda, Olek, Sky, Michał. Były tez nowe osoby: Martynka, Hania i Maciek, który tak jak ja jest z Tczewa. No i oczywiście nasza kadra wspaniałych ludzi, bez których ten turnus nie miałby sensu.

Co tu dużo mówić. Na takim turnusie jest dużo pracy.

  1. Pobudka po 6 rano, bo o 7.00 trzeba zejść na śniadanie
  2. 7.30-8.00 dźwiękoterapia
  3. 8.40-9.200 terapia czaszkowo-krzyżowa, rozluźnianie powięziowo-mięśniowe
  4. 10.10-11.30 patterning I
  5. 12.00-12.100 układ przedsionkowy(batut)
  6. 12.10-12.40 obiad
  7. 15.10-16.30 patterning II
  8. 16.30-17.00 dźwiękoterapia
  9. 17.00-18.00 basen, niestety nie mogłam chodzić na basen z grupą, ponieważ miałam bakterie w moczu i mama bała się o mnie
  10. 19.00-20.00 kolacja
  11. 20.00-21.00 wykład

W ciągu dnia wszystko było jak w zegarku, na czas. Jedzenie - ćwiczenia, drzemka -ćwiczenia, deser – ćwiczenia, a gdy nadchodził wieczór wszyscy razem szliśmy na spacer. W ciągu dnia było gorąco, ale za to wieczory były bardzo przyjemne. Świeże powietrze dobrze przygotowywało nas do snu. Pod koniec turnusu mój rehabilitant podsumował moje dotychczasowe dokonania . I choć nadal nie chodzę i mam duży problem z utrzymaniem główki to jednak jest o ciut lepiej. Mój wiek chronologiczny to 17 miesięcy, a wiek neurologiczny to 3 miesiące. Wszystko idzie bardzo powoli,w żółwim tempie ale przecież idzie!

Następny turnus już w lutym 2009 roku. Nie mogę się już doczekać. Dlatego chciałabym podziękować moim darczyńcom, którzy płacą za moja fachową rehabilitację. Wielkie dzięki wszystkim, którzy robią zakupy i nie zapominają o wystawionej skarbonce. Na ten turnus udało się zebrać aż 1330 zł i to tylko w 3 miesiące.

Pięknie dziękuję

Właśnie odbieram dyplom ukończenia turnusu.


Witam serdecznie.

Chciałabym podziękować fundacji Polsat, która przekazała środki na turnus, który odbył się 01.12.08 w ośrodku NEURON w maleńkiej wsi o nazwie Małe Gacno.

Mamy chorych dzieci bardzo chwaliły zabiegi z których można skorzystać, a że moi rodzice szukają pomocy, gdzie się tylko da, więc przyjechaliśmy.

Nasz plan dnia wyglądał następująco:

8.00-9.00 – sala

Kinezyterapia to leczenie ruchem. Stosowanie kinezyterapii umożliwia uzyskanie maksymalnej poprawy utraconej funkcji, ułatwia wystąpienie procesów kompensacji, zabezpiecza przed wykształceniem nieprawidłowych stereotypów ruchowych lub przywraca już utracone, przeciwdziała wtórnym zmianom w układzie kostno - mięśniowym w postaci ograniczeń ruchu, zapobiega powikłaniom w układzie krążenia i oddychania które mogą wynikać z długiego unieruchomienia.


10.30-11.00 – masaż

Masaż to zespół różnych zabiegów manualnych, który powoduje podwyższenie temperatury skóry, zwiększenie szybkości przepływu krwi, ułatwienie wymiany tlenowej . Masaż powoduje szybsze dostarczenie tkankom masowego odcinka substancji odżywczych, a z drugiej strony następuje szybsze usuwanie zbędnych produktów przemiany materii.


11.00-11.30 – pająk

Dzięki specjalnym upięciom dziecka można wykonywać pełen program ćwiczeń w każdej dowolnej pozycji, wykonywać ćwiczenia od biernych, aż po oporowe, ćwiczyć w kontrolowany sposób dowolne grupy mięśniowe, stymulować koordynację ruchową, pionizować pacjenta, stymulować zmysł równowagi, uczyć chodzenia, uzmysławiać poczucie ciała w przestrzeni, hamować patologiczne i wyzwalać prawidłowe wzorce ruchowe.


14.15-14.45 – integracja sensoryczna

Stymuluje zmysł dotyku. Wrażenia dotykowe docierają do mózgu ze wszystkich obszarów skóry i pobudzają wiele różnych poziomów i obszarów mózgu. Uczucie, że jest się dotykanym zwiększa produkcję specyficznego hormonu w mózgu: Nerwowego Czynnika Wzrostu (NCW), który podwyższa aktywność układu nerwowego.


16.15-16.45 – logopeda

Terapia logopedyczna polega na stosowaniu masaży logopedycznych wewnętrznych i zewnętrznych. Stąd konieczność bardzo wczesnej, systematycznej i intensywnej stymulacji rozwoju mowy, gdyż tylko taka daje szansę na jej uaktywnienie i poprawność.


31.01.2009-12.02.2009

Witam wszystkich, którzy zaglądają na moja stronę, aby zobaczyć co u mnie słychać. Byłam na kolejnym turnusie, gdzie ciężko pracowałam nad swoim ciałem, walcząc z niepełnosprawnością. A to wszystko dzięki darczyńcom i ludziom, którzy zechcieli oddać 1% właśnie dla mnie.

Dziękuję serdecznie wszystkim tym, którzy wspierają moją walkę.

Program rehabilitacyjny:

7.00-7.40 dźwiękoterapia

9.00-10.00 dr Siena

Pani dr specjalizuje się w tradycyjnej medycynie tybetańsko – mongolskiej i akupunkturze. Medycyna tybetańsko - mongolska szuka i leczy prawdziwą przyczynę choroby, a nie tylko jej skutki. Na turnusie każdy maluch miał wkuwane igiełki, przez co wyglądaliśmy jak liczna rodzina jeży.

  • 10.00-10.30 dźwiękoterapia
  • 11.00-12.30 patterning
  • 15.00-15.30 dźwiękoterapia
  • 16.00-18.00 patterning
  • 18.00-18.10 układ przedsionkowy (batuta)


Turnus
01.08.09-15.08.09

Nasza turnusowa rodzinka znowu się powiększyła. Doszła do niej Maria z Elbląga i Olek z Ciechanowa. Oto cała drużynka: Miriam, Magda, Mateusz, Julka, Marysia, Skye, Maciuś, Oluś, Gabrysia, Martynka i ja.

Co to był za turnus. Ćwiczenia, ćwiczenia, ćwiczenia.

A siódmego dnia odpoczynek na zregenerowanie sił. Pojechaliśmy do parku rozrywki, spacerowaliśmy po parku w Wilanowie, i co najważniejsze poszliśmy do kina 5D Extreme. To pierwsze w Polsce kino 5-cio wymiarowe, które dzięki supernowoczesnej technologii, działa na wszystkie zmysły. Obraz wyświetlany na ekranie oglądany jest przez specjalne okulary, co daje wrażenie uczestnictwa w akcji filmu. POLECAM!

Mój program rehabilitacyjny zaczynał się o 6.30, a kończył o 19.30. Każdego dnia o godz. 17.00 chodziłam na basen. Było to dla mnie coś nowego.

Kochani nie mogę napisać, że po turnusie stanęłam na własnych nogach, bo przede mną jeszcze długa i ciężka praca, ale na pewno warto pracować na efekty. Dzięki ćwiczeniom przestałam wytykać język, zaciskać piąstki i znacznie lepiej postrzegam świat.

Dziękuję Fundacji Polsat, za dofinansowanie do turnusu i wszystkim, którzy zapełniają skarbonkę w Vedze. Dzięki wam mogłam tam być.

Następny turnus w styczniu.


Turnus w Lisówkach k/Poznania
23.04.10-30.04.10

Turnus organizowała rehabilitantka p. Magdą, która ostro pilnowała, aby każdy wykonywał zadane ćwiczenie. W rehabilitacji pomagała również p. Jola, która dzieliła się z nami swoją wiedzą i doświadczeniem.

Dzień zaczynał się o 8.00 śniadaniem, później szliśmy na sale ćwiczeń i tak do obiadu. Po obiedzie komu się udało, to spał, a reszta dalej na ćwiczenia. I tak do kolacji (18.00).

Każdy z nas miał inny problem zdrowotny, dlatego p. Magda każdym zajmowała się indywidualnie. Mój program obejmował:

  1. Masaż buźki przed każdym posiłkiem
  2. Masaż całego ciała 2x dziennie
  3. Kulanki 1-2 x dziennie po 50 razy
  4. Voita do oddychania 3 x dziennie

Podczas turnusu były również urodzinki naszego kolegi Skaya, a na zakończenie było wielkie grillowanie i szampan dla dzielnych rodziców.

A oto nasza dzielna 10-ka: Agata, Michał, Skay, Olek, Julka, Mikołaj, Zuzia, Maciuś, Filip i Ja.


Turnus rehabilitacyjny Ożarów Mazowiecki
24-31 styczeń 2010

Turnus w Ożarowie to już nasza tradycja. Spotykamy się tam 2 razy do roku i oprócz intensywnej rehabilitacji, świetnie się bawimy. W tym roku mieliśmy bal karnawałowy na którym obowiązkowo każdy musiał być przebrany.

Zobaczcie sami.

Cała nasza banda Mama i ja Dorotka i Oluś.


Integracja sensoryczna
02-03 kwiecień 2010

Pan Jacek Szmalec na prośbę moich rodziców przeprowadził diagnozę z wykorzystaniem kwestionariusza Monachijskiej Funkcjonalnej Diagnostyki Rozwojowej.

Stosuje się ja do oceny rozwoju dziecka od pierwszego miesiąca życia do trzeciego roku życia. Opiera się ona na etologicznej metodzie badawczej tzn. obserwacji, analizie interpretacji zachowania dziecka. Oto moje dokonania:

Wiek siadania (Paulinka potrafi):

  • w leżeniu na plecach unosi głowę z przodu i utrzymuje ją przez 1 sekundę,
  • przy prawidłowym ułożeniu symetrycznym głowa w linii środkowej utrzymana przez około 7-8 sekund, (u Pauliny występuje asymetria lewostronna)

Według MFDR wiek siadania oszacowano na pierwszy miesiąc życia


Wiek chwytania (Paulinka potrafi):

  • wyraźny odruch chwytny ręki,
  • faza przejściowa, dłonie coraz częściej lekko otwarte

Według MFDR wiek chwytania oszacowano na 2 miesiąc życia


Wiek percepcji (Paulinka potrafi):

  • reaguje niechęcią na różne mocne odgłosy,

Według MDFR wiek percepcji oszacowano na 1 miesiąc życia


Wiek mówienia (Paulinka potrafi):

  • krzyk przy odczuciach niezadowolenia,
  • samogłoski między a i e, często połączone z h (e,a, ehe,he)

Wiek rozwoju społecznego (Paulinka potrafi):

  • uspokaja się, gdy jest brane na ręce,
  • występuje uśmiech społeczny.

Według MDFR wiek rozwoju społecznego oszacowano na 3 miesiąc życia.


Nieprawidłowe reakcje odruchowe:

  • asymetria lewostronna, nieprawidłowa reakcja odruchowa babińskiego, nieprawidłowa reakcja odruchowa dłoniowo -chwytna, nieprawidłowa reakcja odruchowa ssania i szukania.

Prawidłowa reakcja odruchowa Galanta, u dziecka po obudzeniu widoczny odruch miotyczny na rozciąganie.

W próbach z integracji sensorycznej zaobserwowano nadwrażliwość dotykową. Paulinka przekłada rękę prawą na lewą stronę ciała, przekracza linię środkową.



Klasyfikacja MACS

Grupa V.

Dziecko nie posługuje się przedmiotami ima poważnie ograniczoną zdolność wykonywania nawet prostych czynności. Wymaga ciągłej obecności.

Rozróżnianie pomiędzy poziomem IV i V.
Dzieci na poziomie IV wykonują fragment czynności, jednak cały czas potrzebują pomocy. Dzieci na poziomie V mogą najwyżej brać udział za pomocą prostego ruchu w prostych czynnościach, w specjalnych sytuacjach, na przykład naciskając pojedynczy przycisk.

Zalecenia:
Paulinka jest bardzo sympatyczną dziewczynką, która chętnie współpracuje z terapeutą, co jest niewątpliwie ogromnym atutem w terapii. Obecnie rehabilitowana jest jest dwoma metodami terapii: NDT i Domana. W celu zmniejszenia asymterii i normalizacji napięcia mięśniowego powinna dalej kontynuować terapie NDT. Wspomagającą metodą będzie metoda integracji sensorycznej, która przyczyni się do lepszego funkcjonowania wszystkich zmysłów oraz wpłynie na motorykę małą i percepcję. Pozwoli ona również zintegrować nieprawidłowe reakcje odruchowe.

Pan Jacek i ja podczas ćwiczeń


Olinek
06-09 kwiecień 2010

Centrum Intensywnej terapii „Olinek” jest profesjonalnym, wysoce wyspecjalizowanym ośrodkiem, który zajmuje się kompleksową, intensywną rehabilitacją. Wszystko to prawda, sprawdziłam na własnej skórze. Byłam tam 4 dni. Ćwiczyłam 5 godzin dziennie, 2,5 h rano i 2,5 h popołudniu.

Na początku masaż i rozciąganie, a później wskakiwałam w kombinezon Thera Suit. Spodenki, kamizelka, nakolanniki oraz buty. Wszystkie te części są wzajemnie połączone poprzez system elastycznych gumek. Metoda ta służy do zwalczania negatywnych efektów: braku ruchu, obniżonej siły mięśniowej i sprawności fizycznej.

Kombinezon Thera Suit nie stanowi terapii sam w sobie, jest niezwykle efektywnym narzędziem, ale wymaga odpowiedniego zastosowania. Niezbędna jest więc szeroka wiedza fizjoterapeutów. Rano ćwiczyłam z ciocią Kasią, a po południu z ciocią Beatą. Dziękuję Wam kochane.


Ożarów
24.07-07.08.2010

Turnus w Ożarowie, choć zawsze pracowity, to nasze letnie wakacje. Letni odbywa się zawsze na przełomie lipca i sierpnia. Spokojna okolica, piękna pogoda i stara ekipa. A nic tak nie umila ćwiczeń jak fajne towarzystwo.


OLINEK
06.09-18.09.2010

Olinek to świetny ośrodek, dlatego ciągle do niego wracam. Tym razem rano chodziłam na ćwiczenia do cioci Magdy, ćwiczyć mięśnie i postawę , a po południu ćwiczyłam mój słuch.

Metoda ta nazywa się TOMATIS. Ćwiczenia polegają na słuchaniu odpowiednio dobranego materiału dźwiękowego przez urządzanie nazywane "elektronicznym uchem", które jest idealnym modelem ludzkiego ucha - "ćwiczy" ono ucho w taki sposób, aby mogło pracować bez zakłóceń. Ćwiczenia te stymulują centralny system nerwowy, a w szczególności korę mózgową, która stanowi centrum procesów myślenia.


Amicus
20.09-24.09.2010

Jestem podopieczną Fundacji Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”. Podopieczni fundacji mogą korzystać z bezpłatnej rehabilitacji, terapii logopedycznej i psychologicznej w Ośrodku Rehabilitacyjnym „Amicus” w Warszawie.

Jednak fundacja otacza opieką ponad11000 chorych i niepełnosprawnych dzieci z całej Polski, dlatego czas oczekiwania na taki turnus jest bardzo długi. Szczęście się do nas uśmiechnęło, bo ciocia Agnieszka od Michałka, która często chodzi do fundacji usłyszała, że ktoś zrezygnował i jest wolne miejsce. Raz, dwa, trzy i już byłyśmy na turnusie.

A co to był za turnus. Naprawdę ciężka praca od 8.00 do 14.00. Gdy już nie miałam siły zasypiałam i wtedy dawali mi odsapnąć, a jak tylko otwierałam oczy, zaraz zaciągali do sali ćwiczeń.

Bardzo dziękuję ciociuli, że pomyślała o nas i gorące podziękowania dla wszystkich, którzy ze mną pracowali.


Zabajka
08.04-13.04.2011

Bardzo dziękujemy FUNDACJI TVN nie jesteś sam, która sfinansowała ten turnus.

Centrum Hipoterapii i Rehabilitacji „Zabajka” w Stawnicy to kolejny ośrodek, który odwiedziłam. Turnus miał trwać 2 tygodnie, ale złapałam jakiegoś wirusa i po pięciu dniach musiałam wracać do domu. Zdążyłam jednak przejść wszystkie zajęcia, które zostały mi przypisane: okłady żelowe, kinezyterapię, hipoterapię, terapię zajęciową, dogoterapię, chiropraktykę, masaż suchy, kinezjologię edukacyjną, światło spolaryzowane, rotor, logopedę, zajęcia metoda V. Sherborn.

Było bardzo dużo zajęć, dużo biegania od pokoju do pokoju.
Wieczorami odpoczywałam na spacerze. Trzeba przyznać, że okolice są przecudne. Sąsiedztwo lasów, jezior, pól łąk sprawia, iż jest to wymarzone miejsce na wypoczynek.
Najlepiej wspominam jazdę konną i zabawy z psami.


Rehabilitacja domowa
01.05.2011

Pod koniec roku 2010 dużo chorowałam i spędziłam 2 miesiące w szpitalu, dlatego nie mogłam korzystać z rehabilitacji w Ośrodku Wczesnej Interwencji, ani wyjeżdżać na turnusy. Moi rodzice napisali prośbę do Fundacji Polsat w sprawie dofinansowania do rehabilitacji domowej. Nie zawiedli się. Fundacja Polsat kolejny raz zaoferowała nam swoja pomoc. Przeznaczyli 6000 zł na rehabilitację domową.

Rehabilitacje domowa to dla mnie wybawienie. Jestem spokojna i szczęśliwa, bo wiem, że każdego dnia będę miała fachową rehabilitację, a moja mama trochę wolnego czasu dla siebie. Zaprzyjaźniliśmy się z panem Jackiem, który prowadzi Pracownię Fijoterapii „TONUS”w Tczewie i odwiedza mnie w domu. Spotykamy się każdego dnia po 2 godziny i wyciskamy siódme poty.


Ożarów
29.07-07.08.2011

I znowu wakacje i znowu Ożarów. Od urodzenia spędzam tu wakacje. Nie jest lekko, ale traktuje to miejsce bardzo sentymentalnie. Tu zaczęły się moje pierwsze przyjaźnie, które trwają do dziś.

Każdego lata spotykamy się na dwa tygodnie, ale tym razem mój pobyt był krótszy, bo wysoko zagorączkowałam i musiałam wracać do domu.
Na szczęście zdążyliśmy nagadać się i zabawić. Zobaczcie sami!!!


Sarbinowo
05.09-17.09.2011

Ogromnie dziękujemy Powiatowemu Centrum Pomocy Rodzinie
za dofinansowanie turnusu nad morzem.

Ośrodek wypoczynkowy „Jawor” to komfortowy ośrodek leżący zaledwie 100 metrów od morza i plaży. „Jawor” to doskonałe miejsce na wczasy, dla mnie to wczasy profilaktyczno-lecznicze i pierwsze, które spędziłam razem z moimi rodzicami. Często choruję na infekcję górnych dróg oddechowych, dlatego zmiana klimatu dobrze mi zrobiła. W ciągu dnia miałam inhalacje z soli fizjologicznej, naświetlania lampą solaris i basen. Po południu spacerowaliśmy nad morzem, a mój tata próbował nauczyć mnie pływać.


Olinek
10.10-14.10.2011

Do Olinka przyjeżdżaliśmy przy okazji wizyty w Centrum Zdrowia Dziecka. Gdybym tylko mieszkała bliżej, to częściej wpadałabym na gimnastykę.

Ćwiczenia zaczynałam o 11.30 i przez 2,5 godz. Ciocia Magda intensywnie mnie rehabilitowała.


Ożarów
29.07-05.08.2012

Na turnusy „Domanowców” jeździmy już cztery lata. Kiedyś turnusy odbywały się dwa razy do roku, latem i zimą. Teraz ze względu na częste infekcje i choroby dzieci, zdecydowaliśmy, że będziemy spotykać się tylko latem.

Metoda Glena Domana różni się od innych metod, można powiedzieć, że jest bardzo kontrowersyjna. Doman wierzył w rzeczy nietypowe. Wierzył w rodziców. Wierzył w dzieci. Wierzył w wyzdrowienie tych dzieci. Wierzył, że rodzice mogą leczyć te dzieci lepiej niż profesjonaliści. Uczył rodziców jak leczyć dziecko z uszkodzeniem mózgu. To bardzo ciężka i trudna praca. Wymaga oddania się bez reszty, poświęcenia całej rodziny i każdej chwili.

Nie rozumieją tego ludzie, którzy nie muszą walczyć o zdrowie, a dla rodziców ciężko chorych dzieci to wielka nadzieja.

Na początku mojej walki o sprawność, moi rodzice również godzinami pracowali z moim mózgiem. Do domu przychodziło mnóstwo ludzi, by pomóc w ćwiczeniach. Nie mogę powiedzieć, że dzięki nim trzymam głowę, siedzę czy chodzę, ale lekarze zawsze powtarzają, że gdybym nie była rehabilitowana, to prawdopodobnie już by mnie nie było. Mój przypadek jest ciężki, ponieważ pofałdowany mózg pozwala nam uczyć się wszystkiego, a u mnie w płatach skroniowych jest gładki.

Jedno jest pewne, dzieci z uszkodzeniami mózgu powinny być leczone i moi rodzice robią to każdego dnia.

To nasza rodzinka turnusowa.


Olinek
23-27.IV.2012

Dzięki pieniążkom z 1%, które były przekazywane na moje subkonto w Fundacji Dzieciom „ Zdążyć z Pomocą”, w tym roku mogłam pojechać kilka razy na rehabilitację do Warszawy.

Bardzo lubię Ośrodek rehabilitacyjny „ Olinek” , ponieważ ćwiczę ze swoją rehabilitantką, która zna mnie od małego. Widzi poprawę i zwraca uwagę mamie, gdy dzieje się coś złego. Tym razem zaniepokoiły ją moje bioderka. Napięcie, które mam pogłębia moja skoliozę, sprawia, że podciągam jedną nogę do góry, a drugą prostuję, a to wszystko nie wpływa dobrze na biodra. Po prześwietleniu okazało się, że jedno jest podwichnięte, a drugie zwichnięte. Teraz trzeba zastanowić się co dalej z tym zrobić. Czekam na wizytę u ortopedy.


Olinek
06.08 - 10.08.2012
03.09 - 07.09.2012

Zobaczcie zdjęcia z drugiej i trzeciej wizyty w Olinku. Ciocia Beata wymyślała dla mnie takie akrobacje, że przy ćwiczeniach pomagała nam Ania i Ola. Dziewczyny skończyły już studia i teraz nabierają doświadczenia. Czułam się jak księżniczka, której wszyscy pomagają.

Dziękuję dziewczyny.


Olinek
25-30.03.2013
15-18.04.2013

Tak mi lekko... Pełen relaks. Zaczynamy od masażu i rozluźniamy całe ciało.

Następnie praca na klinie, ściąganie łopatek, utrwalamy wzorzec poprawnej postawy ciała niwelując patologiczne nawyki ułożeniowe.

A na koniec... Stoję! Stoję na własnych nogach, przy pomocy ogromnej piłki i rehabilitantek.

Drugi turnus miał trwać dwa tygodnie, niestety niedyspozycja zdrowotna pokrzyżowała nam plany... Już po pierwszych zajęciach zagorączkowałam, a później na dobre się rozchorowałam. Tata przyjechał z odsieczą i zabrał mnie i mamę do domu.


Olinek
22.07.-02.08.2013

Każdy przyjazd na turnus rehabilitacyjny do Olinka jest wspaniałą okazją, by spotkać się ze znajomymi, by podtrzymać dawne kontakty. Kiedyś na turnusach rehabilitacyjnych w Ożarowie Mazowieckim spotykałam się z Olusiem i jego mamą. Teraz Oluś jest już duży, silny, sprawny i mądry i nie potrzebuje takiej rehabilitacji. Olusiu jesteś wspaniały i strasznie kochany, odwiedzasz mnie za każdym razem, kiedy jestem w Warszawie!

Oto ja w pełnej krasie! Bardzo polubiłam stanie na własnych nogach i jak widzicie w pełni się zaangażowałam!


Ożarów Mazowiecki
02-11.08.2013

Wakacje spędziłam poza domem. Najpierw aktywny turnus rehabilitacyjne w Olinku, z którego ciocia Ola przewiozła mnie bezpośrednio pod Warszawę na turnus rehabilitacyjny do Ożarowa Mazowieckiego i tam spędziłam kolejne 10 dni. Był to turnus bardzo wyjątkowy i ciekawy. Nie z powodu rehabilitacji, ponieważ metodę Domana znam i praktykuję od urodzenia, ale z powodu ludzi, których tam spotkałam. Pełniłam tam zaszczytną rolę gospodarza, ponieważ jako jedyna byłam tam od samego początku. Przyjechał też mój kolega Rafałek z ciocią Anią, stali bywalcy i współtowarzysze turnusowych doli i niedoli. Nowi ludzie, nowe osobowości, nowe perspektywy i inne spojrzenie na świat. Dobrze jest wymieniać się doświadczeniami, nabrać dystansu do swoich problemów. Był to czas pracowity, ale bardzo owocny.

Bardzo wszystkich polubiłam i mam nadzieję, że będą mnie mile wspominać.


Rehabilitacja domowa
01.07.2015

Z powodu moich częstych infekcji, musiałam odpuścić turnusy rehabilitacyjne w Warszawie. Jednak przy moim schorzeniu nie mogę zrezygnować z ćwiczeń, ponieważ jednym ze skutków choroby jest duża spastyka, która sprawia straszliwy ból.

Jedną z metod „walki” ze spastycznością jest terapia toksyną botulinową. Zostałam poddana zabiegom ostrzykiwania botuliną i mój organizm pozytywnie zareagował na lek, czego skutkiem jest spadek napięcia mięśniowego. Terapia ma sens jedynie jako leczenie kompleksowe uwzględniające fizjoterapię w postaci ćwiczeń rozciągających i wzmacniających.

Dzięki Waszej pomocy i zaangażowaniu w zbiórce 1 %, w rocznym rozliczeniu podatkowym moi rodzice opłacili prywatna rehabilitację domową. Pani Iwonka przychodzi do naszego domu 2 razy w tygodniu, aby utrwalić to czego dokonała botulina.


Anna i Grzegorz Citkowscy, ul. Saperska 10/68, 83-110 Tczew, woj. pomorskie
tel. 058-532-11-66, tel. kom. Mama 507-235-565, tel. kom. Tata 502-171-590 email: paulinka@paulinkamaloglowie.pl